Z „Kluczem” przez Polskę i świat.

 

 

Z kierownikiem bardzo popularnego, męskiego chóru „Klucz” z Majdanu Starego, P. Jerzym Rymarzem, rozmawia ks. Tadeusz Sochan.

Chór męski... 22 panów, którzy swój wolny czas poświęcają na śpiewanie. To prawie niemożliwe w pejzażu współczesnej wsi polskiej.

Okazuję się, że jest to możliwe, choć nie powszechne. Tradycja chóralnego śpiewania w Majdanie Starym sięga roku 1926, wtedy to powstał chór mieszany, który swoimi występami uświetniał parafialne uroczystości. W roku 1989 powstaje chór męski, który istnieje do dziś. Jesteśmy przykładem tradycji męskiego śpiewu na polskiej wsi. Co więcej. Ta tradycja jest kontynuowana i przechodzi z pokolenia na pokolenie. 

Co na to wasze żony, dzieci? Często słyszy pan w domu: „Znowu wychodzisz, tyle roboty, a Ciebie jak zwykle, nie ma ?”

Tu czasami jest problem. Niełatwo jest sprawiedliwie podzielić czas na obowiązki domowe i rozwijanie pasji, która tez wymaga pracy. Jak się okazuje, mamy wspaniałomyślne żony, które przez nasz chór są dostrzegane i w jakiś sposób należą do niego. Zabieramy je na koncerty, jak też uczestniczą w spotkaniach towarzyskich naszego zespołu. Nasze wyjazdy w Polskę i zagranicę stworzyły klimat wielkiej rodziny, która byłaby niepełna, gdyby nie nasze panie. W ten sposób, myślę, że wynagradzamy naszą nieobecność w domu.

Zagadką też jest nazwa Waszego chóru „Klucz”. Klucz – to narządzie do otwierania...

„Klucz” to bardzo stare i ważne narzędzie. Jakże często małym kluczem można otworzyć wielkie drzwi, abo uruchomić skomplikowaną maszynę. Czyż w życiu nie chodzi o umiejętne, bez dewastacji otwieranie drzwi do świata, który jest piękną i skomplikowaną maszyną? Naszym kluczem jest piękno, które najpierw otwiera nas na świat, pomaga go zrozumieć. I okazuje się, że ta skomplikowana machina świata, zaczyna współgrać z nami, a otwierając się, zaczyna i nas rozumieć. Klucz to proste narzędzie, ale okazuje się, że to, co proste nieraz jest lekceważone przez ludzi.

Proszę opowiedzieć o historii „Klucza” i jakie miejsca na ziemi otworzył przed męskimi basami, barytonami, tenorami?

O początkach śpiewania w Majdanie Starym juz mówiłem. Pierwszym kierownikiem chóru był Feliks Wryszcz, a instruktorem muzycznym Mirosław Pawłowski. Obecnie za stronę muzyczną odpowiada Andrzej Kusiak. W naszym repertuarze mamy utwory regionalne z ziemi biłgorajskiej, pieśni patriotyczne, partyzanckie i religijne. Nie stronimy też od piosenek biesiadnych. Nasz chór jest laureatem festiwalu pieśni partyzanckiej w Aleksandrowie, festiwalu pieśni maryjnej w Łaszczówce i Górecku Kościelnym. ”Klucz” otworzył granice Litwy i Ukrainy, a ostatnio i Austrii, gdzie koncertowaliśmy w Wiedniu i Kahlenbergu. Polska też otwiera się przed nami – Sanktuarium Maryjne na Krzeptówkach w Zakopanem, Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w
Krakowie - Łagiewnikach i wiele mniejszych i większych parafii, granice powiatów, które przeżywają swoje uroczystości i święta. Dowodem tego może być przekaz telewizyjny, w którym i nas widać i słychać.

W tym roku wydaliście trzecią z kolei płytę „Głos podnoszę z padołu tej ziemi”. To brzmi jak wołanie cierpiącego Hioba.

To jest nasza trzecia płyta.. Pierwsza „Ocalić od zapomnienia” była w 2003 roku. Na niej znalazły się zapomniane juz pieśni regionalne, a poświęcona była zmarłemu kierownikowi chóru Feliksowi Wryszczowi. Drugą płytę z polskimi kolędami wydaliśmy w 2004 roku. Co do trzeciej... nagranie powstało w kościele p. w. Świętych Piotra i Pawła w Majdanie Starym. Na płycie znalazły się pieśni religijne i patriotyczne. Czyż historia naszej ziemi nie przypomina często trudnych dni Hioba, który jednak nigdy nie zwątpił w bliskość Boga? Tak, jest to nieraz wołanie do nieba z padołu ziemi. Okazuje się, że niebo wysłuchuje i znowu „padół” staje się znośny, a nawet bywa cząstką nieba.

Śpiewanie to Wasza pasja. Czym zajmujecie się na co dzień?

Nasze śpiewanie jest bezinteresowne i z potrzeby serca. Stało się już ważną częścią naszego życia, ale tylko częścią. Chór gromadzi mężczyzn różnych profesji: wśród nas są nauczyciele, szefowie firm, rolnicy. Taka wydawałoby się, przypadkowa zbieranina, Okazuje się, że śpiew może połączyć to, co na co dzień jest dalekie od siebie. Co więcej, te różne głosy ze sobą współbrzmią. Czy w chórze może być inaczej?

Jakie plany na najbliższą przyszłość chóru męskiego „Klucz”?

Kilka dni temu wróciliśmy z Austrii, jeszcze w nas żyją klimaty Wiednia i Kahlenberga. Z nich rodzi się nasza energia, nowe plany i wiara w „Klucz”, który, mam nadzieję, otworzy następne drzwi do zakątków świata, niekoniecznie odległego. W najbliższym czasie chcemy zaśpiewać w Górecku Kościelnym. Jest to nasze ukochane miejsce, do którego wracamy dumni z sukcesów i po inspiracje na przyszłość. Tak przecież wraca się do domu, by znowu z niego wyjechać, ze świeżością dzieciństwa.. A dziecko, ma nadzieję i ufnie patrzy w przyszłość. Nasz chór może istnieć i pracować dzięki wielu życzliwym ludziom, dzięki licznym sponsorom naszego regionu, przedsiębiorcom z naszych Majdanów. Do nich też kierujemy serdeczne wyrazy wdzięczności.

Design by Yuriy Petrovskyy