|
„Poplątano
nam taboru drogi…” -
to słowa jednej z piosenek cygańskiego zespołu „Roma"
Z
liderami zespołu - Don Wasylem i jego synem Dzianim
rozmawia ks. Tadeusz Sochan, organizator bardzo popularnego
od wielu lat Festiwalu Pieśni Maryjnej dla Ludowych
Zespołów Śpiewaczych naszej Diecezji.
Ks.
Tadeusz Sochan
Cyganie
to egzotyczna grupa etniczna, która od wieków
wrosła w polski krajobraz, ale zawsze odrębna, wyróżniająca
się spośród innych wspólnot narodowych.
Jaka historia waszego narodu kryje się w waszych sercach?
Don
Wasyl:
Jesteśmy
potomkami Romów z kasty Czokeszti - Złotników,
którzy przed tysiącem lat opuścili Pendżab w
Indiach, nie mogąc pogodzić się z niewolą narzuconą
przez najeźdźców z Egiptu. Przez dziesięć wieków
wędrowali po świecie, wszędzie próbowano odebrać
im tożsamość, wolność i dumę - wszystko to, co symbolizuje
noszone przez nich złoto. A jednak prawdziwego skarbu
Romów nikomu nie udało się zabrać. Ten skarb
to ich muzyka, którą nieśli ze sobą wszędzie,
gdzie mieszkali a także język, kultura i obyczaje. Po
dzień dzisiejszy staramy się pielęgnować i chronić tego
skarbu, bez względu na to, gdzie mieszkamy - na Bałkanach,
w Rumunii, Rosji na Węgrzech, Słowacji, we Francji,
Hiszpanii, na Ukrainie, czy Polsce.
Do
Europy nasi przodkowie dotarli 500 lat temu. Mieli przywilej
swobodnego przemieszczania się po całym kontynencie,
nawet w surowych, feudalnych czasach i uprawiać wolne
zawody: wróżbiarstwo, sztuki cyrkowe, handel
końmi, kotlarstwo, wreszcie grać i śpiewać dla panujących
i gawiedzi.
Dziani:
Złoty
skarb polskich Cyganów to zespoły: „Roma"
i „Terno", które wciąż podejmują tematy
kultury muzycznej z czasu taborów i tworzą nowe.
Niewyczerpanym źródłem twórczej inspiracji
są przekazy tradycji i rodzin od pokoleń muzykujących,
a także poezja legendarnej już Papuszy.
Ks.
Tadeusz Sochan:
Kultura,
muzyka polska byłaby o wiele uboższa bez waszego udziału.
Znamy przecież wielu artystów, którzy
zachwycili polską publiczność, a także znani są poza
granicami Polski.
Don
Wasyl:
Największą
karierę artystyczną zrobili tacy artyści jak: Michaj
Burano, Randia, Wit Michaj, Masio Sylwester Kwiek, którzy
występowali w zespołach: „Roma", „Rythm and Blues",
„Czerwono-Czarni", „Niebiesko-Czarni", „Terno".
Michaj Burano, a także Randia mieszkają obecnie w USA.
I
oczywiście Don Wasyl. Dziani, Ty opowiedz o swoim ojcu.
Dziani:
Tata
był solistą zespołu „ Terno" i innych zespołów
cygańskich. Koncertował na całym świecie, brał udział
w różnych festiwalach, zdobył wiele cennych nagród.
Na estradzie występuje już od 12 roku życia. Obecnie
kieruje zespołem „Roma". Jest kompozytorem wielu
piosenek i autorem tekstów. Wydał nawet tomik
swoich wierszy. Mimo wielu ciekawych zagranicznych propozycji,
pozostał wierny polskiej publiczności. Nagrał ponad
20 płyt CD i około 30 kaset. Nagrodzony 11-ma złotymi
płytami, jak również Złotą Muzą Polskich Nagrań.
Jest jednym z niewielu cygańskich artystów na
świecie o tak bogatych osiągnięciach. W 1997 roku stworzył
pierwszy Międzynarodowy Festiwal Piosenki i Kultury
Romskiej, który co roku odbywa się w Ciechocinku.
Obecnie w zespole mojego taty występują najlepsi cygańscy
artyści, których nazywa „Cygańskimi Gwiazdami".
Zapraszamy księdza na najbliższy festiwal, który
odbędzie się w lipcu, zapewniamy najlepsze miejsce na
widowni i gościnę w naszym domu.
Ks.
Tadeusz Sochan:
Do
tych gwiazd, także Ty Dziani należysz.
Dziani:
Tak,
miałem to szczęście wraz z moim bratem Wasylem — Juniorem.
Od dzieciństwa pałętaliśmy się po scenie w czasie występów
zespołu „ Roma ". Takie już chyba było nasze przeznaczenie.
Zdolności artystyczne, przekazywane w rodzinie od pokoleń,
owocują. Wspomnę, że Randia, to siostra mojej mamy.
Masio Sylwester Kwiek i Edward Dembicki to moi wujkowie.
Jestem też kuzynem Michaja Burano, bardziej dziś znanego
na świecie jako John Mikę Arlow. Mój tata Don
Wasyl pochodzi z królewskiej rodziny Cyganów
wielkomiejskich. Obecny król Cyganów jest
naszym kuzynem. Rodzina nasza należy do dynastii Baro
Szero (Wielka Głowa), tytułowana jest także jako Szero
Rom (Głowa Cyganów) - wielkiego sędziego, zwierzchnika
Polskiej Romy, zwanego „Królem Cyganów".
Oprócz mojego klanu, czyli Polskiej Romy, istnieją
w Polsce inne szczepy cygańskie jak: Synti, Kelderaszi,
Lowari czy Bergitka Roma.
Muzyka,
którą ja prezentuję to wybuchowa mieszanka cygańskiego
folku z dynamicznymi i tanecznymi rytmami latynoamerykańskimi.
W Polsce nikt jeszcze takiej muzyki nie prezentuje.
Nagrałem ją na dwóch płytach CD.
Ks.
Tadeusz Sochan:
Muzyka
w Waszym wykonaniu cieszy się ogromnym powodzeniem na
świecie i jest ściśle powiązana z kulturą polską. To
pięknie świadczy o polskich Cyganach.
Dziani:
Tu
przecież wychowaliśmy się, tu żyjemy i Polsce wiele
zawdzięczamy. Wszędzie, gdzie koncertujemy, mocno podkreślamy,
że jesteśmy reprezentantami Polski, która jest
naszą Ojczyzną, szanujemy ją i jak większość Polaków
jesteśmy katolikami. Przyjmujemy wszystkie sakramenty
święte, włączamy się w życie parafii na terenie, których
mieszkamy, mamy także swoich duszpasterzy diecezjalnych
i krajowych. Bierzemy udział w pieszych pielgrzymkach
na Jasną Górę, kochamy Ojca Świętego Jana Pawła
II, który darzy nas wielką sympatią i życzliwością.
Papieżowi zadedykowaliśmy naszą płytę CD „Kolędy polsko-romskie",
które są ewenementem na skalę światową.
Ks.
Tadeusz Sochan:
Kiedy
rozmawiam z Wami, odczuwam takie dobre fluidy, promieniuje
z Was szczera dobroć, życzliwość, radość, prostota…
Młodzi artyści, niezmanierowani, bez nałogów,
czyste słownictwo, tacy normalni. Żaden z Was chłopców
nie ma w uszach kolczyków?. Przed paru tygodniami
oglądałem w TV program z Tobą Dziani. Tak pięknie mówiłeś
o rodzicach, o wartościach, które wyniosłeś z
domu rodzinnego, także o miłości, o wizji małżeństwa
w niedalekiej przyszłości. Skąd w Tobie tyle mądrości,
ułożenia duchowego?
Dziani:
To
wynosi się z domu rodzinnego, w którym zawsze
był ład moralny, oparty o najlepsze na świecie prawo,
którym jest Dekalog. W mojej rodzinie był i jest
wielki szacunek dla rodziców, dziadków,
rodzeństwa. Starsi, nigdy też nie lekceważyli młodszych.
Tak jest w większości naszych rodzin. Rozwody w rodzinach
cygańskich należą do rzadkości.
Don
Wasyl:
Nasze
serca przepojone są miłością do przyrody, w której
odbija się piękno Stwórcy, „a życie, to są tylko
piękne chwile, kolorowe jak motyle" - jak śpiewamy
w jednej z piosenek. Trzeba je przeżyć jak najpiękniej.
Nie można go zmarnować. Czasem tylko tęsknimy za taborem,
„i choć poplątano nam taborów drogi, poplątano
nasz cygański los, choć swojego domu wciąż nie mamy,
to pędzimy razem z wiatrem, znamy cały świat. Choć na
naszej drodze szczęścia ciągle brak, wszystkich dzisiaj
zapraszamy -zaśpiewajcie razem z nami tak: Ore, ore…”
Dziękuję
za rozmowę.
 
Rozmawiał
ks. Tadeusz Sochan

|